środa, 22 stycznia 2014

39

25 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ


*Harry*

Trzy dni kompletnej ciszy w domu sprawiły, że potrzebowałem trochę męskiego czasu. Damon nalegał, że siłownia i kilka drinków pozwolą wyrzucić ją z moich myśli.
Siedzieliśmy w pubie, po tym jak poszliśmy na siłownię. Po naszych wysokich szklankach od piwa kapał pot, spływając w dół po gładkim szkle. Podczas ciszy jaka nastąpiła w przerwie od rozmowy przyglądałem się wodzie wytyczające ścieżki w dół, ku mojej rozrywce.
- Jak Rose?
- Rose? - moje serce zatrzymało się na wspomnienie jej imienia. Jej twarz pojawiła się w mojej głowie. Tak samo jak jej siniaki i blizny.
- Yeah. - wziął łyk kiwając głową.
- Ona.. - przerywałem, zanim zacząłem mówić dalej - Pokłóciliśmy się trochę. - przyznałem przykładając szklankę do moich ust. Chłodny napój spływał w dół mojego gardła.
- O co?
Zastanawiałem się czy powinienem powiedzieć Damon'owi. Może mógłby pomóc mi z sytuacją w której się znalazłem i ufałem mu ze wszystkim, ale nie mogłem zabić myśli, że to nie może być naprawione w żaden inny sposób.
- Nic. - w końcu odpowiedziałem.
Damon kontynuował naszą rozmowę, mówiąc mi że on i jakaś dziewczyna kręcą ze sobą i zdecydowanie mu się to podoba. Chciałbym móc powiedzieć, że nie byłem zszokowany. Nie żeby Damon nie był atrakcyjny, ale jeśli chodzi o dziewczyny był bardzo wybredny. Nie miał kłopotów, ale miał swoje standardy, którymi się kierował w takich przypadkach.
Skończyliśmy ostatniego drinka i obaj spojrzeliśmy na siebie, wiedząc że na dziś to już koniec. Wstaliśmy i ruszyliśmy do tylnych drzwi, których zazwyczaj używaliśmy.
Jak tylko drzwi się otworzyły jeden ze starych kolegów Damon'a złapał go i zaczęli rozmawiać. Stałem z tyłu czekając na niego, gdy zimne powietrze dotknęło mojej skóry pozostawiając gęsią skórkę. Potarłem dłońmi moje ramiona w nadziei, że to może mi się rozgrzać.
- Loczku. - usłyszałem czyjś głos. Odwróciłem się i spotkałem ze spojrzeniem Ferg'a. Mrugnąłem próbując się upewnić, że alkohol nie przejmie nade mną kontroli. 
- Ferg? - wykrztusiłem.
- Miałem nadzieję, że spotkam tu Ciebie i Twoją małą Rose. - warknął. Jego głos wypowiadający jej imię, sprawił że moje mięśnie się spięły.
- Co? - wysyczałem przez zaciśnięte zęby. Jeśli myślał, że odpuszczę mu łatwo po tym, musiał liczyć się z czymś innym. 
- Wiesz, jest coś winna mojemu bratu. - uderzył swoją pięścią w dłoń, jak gdyby był ojcem chrzestnym.
- Rose nic nie jest winna żadnemu z was, dupków. - wyrzuciłem ze zwężonymi oczami.
- Jak mnie nazwałeś? - krzyknął, gdy jego pięść spotkała się z moją wargą. Poczułem jak moje zęby przecinają wargę. Skrzywiłem się w bólu. Przyłożyłem palce do moich ust, czując krew na opuszkach. Rzuciłem się do przodu, przyciskając go po ziemi i uderzając. Moja zakrwawiona pięść uderzyła w jego nos. Uspokoiłem się słysząc syrenę i zatrzymujący się radiowóz. Odwróciłem się i zobaczyłem broń wymierzoną we mnie i mężczyznę krzyczącego:
- Nie ruszaj się! - posłuchałem, a on zaczął podchodzić - Ręce za głowę. - kolejne słowa padły z jego ust. Położyłem ręce za głową umieszczając je na moich włosach. Pociągnął mnie do góry umieszczając kajdanki na moich nadgarstkach i prowadząc w kierunku radiowozu. Cały czas przesyłał drogą radiową wiadomość o przysłaniu karetki w to miejsce. Zająłem miejsce na tylnym siedzeniu samochodu czując porażkę i zawstydzenie. Nie mogę uwierzyć, że idę do więzienia.

40 komentarzy:

  1. świetne z resztą jak zawsze ;D czekam na nn.. chyba jako pierwsza skomentowałam o.O

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko on nie może pójść do więzienia!! ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche się boję, że Rose się coś stanie jak Harry'ego nie będzie przy niej... ;c

      Usuń
  3. no no robi sie coraz bardziej ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. co do rozdzialy zarabisty ale nie zeby cos ale wydaje mi sie ze 25 kom jak na drugi rozdzial z limitem to za duzo ale zrobicie jak zechcecie wiecnarazie czekam cierpliwie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrząc na to, że pod ostatnim było 20 w JEDEN dzień, myślę że dacie radę

      Usuń
  6. Co ja tu widzę? Agresywny Harry? Chcę już następny *-* <3 @Stronger_for_u

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no no agresywny ja też chcę następny prosze /Julcia:*

      Usuń
  7. Nie nie nie! Nie pozwalam mu iść do wiezienia! :o

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny !!! Czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie spodziewałam się takiej akcji :* / @nixlovehaters

    OdpowiedzUsuń
  10. genialny <3
    Harry w więzieniu ? NIE, stanowcze nie, kto obroni małą Rose ? :C
    czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. SUPER!! HARRY TY KUTERNOGO TRZEBA BYLO SPIERDALAC DO ROSE :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  13. Suuuper czekam na next ;* extra blog i wgl jak szybko nowy rozdział ! mam nadzieje że te komentarze szybko się nabiją :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominuje cię do Liebster Award !
    więcej : http://odmiloscidonienawisci.blogspot.com/p/blog-page_22.html :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dahej hazza nie może iść di pierdla !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie onnie pójdzie do więzienia nie ma szanns. To ten dupek powinien iść i jego brat, a po za tym co z Rose. Czy ona to zrob? Nie wytrzymam długo. Ludzie komentować to!

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle emocji w tak krotkim tekscie! Nieziemski <3

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny, poproszę kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowne... ale boje się o Hazze

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowny rozdział i on nie może pójsc do więzienia.Ciekawe czy Rose sie o tym dowie.Czekam na nexxx

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudo ;* Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rose się pewnie dowie i złoży zeznania przeciwko swoim oprawcom zeby obronic Harrego

    OdpowiedzUsuń
  23. zgodze sie z osoba wyzej ale kiedy dodadz kolejny rozdzial nie moge sie juz doczekac

    OdpowiedzUsuń
  24. Czemu jeszcze nie ma nastepnego rozdziału ? Nie moge sie doczekać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział będzie wieczorem. Wiem bardzo dobrze, że ma się dziś pojawić. Jednak oprócz tłumaczenia mamy też własne życie. I nie mamy zamiaru ignorować go. Kilka godzin jeszcze wytrzymasz.

      Usuń