poniedziałek, 5 maja 2014

65

Na samym początku mała informacja. Zostały już tylko dwa rozdziały Stay. Ale uwaga, uwaga jest już druga część, która aktualnie mam 41 rozdziałów! Jak na razie większość z nich jest tak krótka, jak te na początku tej części, ale kto wie co będzie dalej? Dodatkowo, jest jeszcze mini seria, która łączy wydarzenia pomiędzy Stay, a Stay 2. Będziemy was tu na bieżąco informować odnośnie tego, ale zapewne po zakończeniu Stay zrobimy sobie krótki urlop, a potem ruszymy z mini serią i Stay 2.

*Harry*

Posadziłem ją na masce samochodu gdy zaczęła całować mnie agresywnie. Dookoła niej zawsze unosiła się ta tajemnicza aura. Intrygowała mnie tym zdecydowanie za bardzo. Praktycznie nie miałem momentów, w których wiedziałem, naprawdę wiedziałem, że mnie nie kocha. I niezależnie jak bardzo zmęczona była udawaniem tego, potrafiłem to wyczuć.
- Czy to się naprawdę dzieje? - zapytała, łapiąc oddech. Była wyraźnie podniecona tym co się dzieje.
- Oczywiście. - jęknąłem, przerzucając ją przez ramię. Dół jej sukienki podwinął się, ukazując jej tyłek.
- Pada? - pisnęła.
- Ugh.. - zauważyłem krople deszczu spadające dookoła nas. - Tak. - przyznałem. Otworzyłem tylne drzwi i posadziłem ją w środku. Zamknąłem je za sobą, gdy ona położyła się na plecach przyglądając mi.
Krople deszczu uderzające o dach samochodu wydawały się być piękne i rytmiczne sprawiając, że ta chwila była nie tylko podniecająca ale też niewinna.
Opadłem nad nią, ssąc skórę jej obojczyka, ale pamiętając o ranie. To niegrzeczne przypomnienie o tym, o czym nigdy nie pamiętasz. Uniosłem usta wyżej, do jej czułego punktu za uchem, który, na szczęście, zdrowiał bardzo dobrze.
Połączenie naszych ust było nieprzerwane. Poczułem przypływ energii, który sprawił, że wiedziałem, że to co się dzieję teraz jest w porządku. Gdy nasze usta wciąż były złączone, wślizgnąłem moją dłoń pod jej sukienkę, unosząc ją z jej bioder. Zacząłem zataczać koła w miejscu, gdzie powinny być jej kości biodrowe. Jęczała cicho i kręciła się pode mną. Usiadłem, gdy ona to zrobiła.
- Pomóż mi to zdjąć, proszę. - błagała. Odwróciła się, unosząc jej kręcone włosy z szyi, pozwalając mi odsunąć zamek. Zostawiłem ścieżkę pocałunków wzdłuż jej kręgosłupa. Na jej skórze od razu pojawiła się niewielka gęsia skórka, która zniknęła, gdy przejechałem po niej rękami.
- Kocham Cię. - wyszeptałem lekko. Jęknęła cicho. Uśmiechnąłem się podczas składania pocałunku na jej ramieniu. Zjeżdżałem nimi niżej, wzdłuż jej ramiona i ręki. Poczułem jak oddycha gdy mocno złączyła nasze klatki piersiowe. Zacząłem całować ją bardziej agresywnie, a potem zwalniałem, doprowadzając ją do szału na tylnym siedzeniu mojego samochodu.
Zjechałem ręką w dół jej nogi i odnalazłem puls. Mogłem wyczuć jak krew płynie szybciej pod jej skórą gdy zniżałem głowę do jej krocza. Droczyłem się z nią moim językiem, otrzymując w zamian jęknięcia i dyszenie wychodzące z jej ust.
- Harry, zrób to! - błagała. Zaśmiałem się.
- Pozwól mi to zrobić. - nalegałem. Składałem pocałunki od jej krocza do szyi, przyciskając ostatecznie moje usta do jej. Jej dłonie zaczęły odpinać guziki mojej koszuli, powoli i uwodzicielsko. Była wielozadaniowa. Moja koszula była rozpięta i zwisała po obu stronach mojego ciała. Jej ręce zaczęły pocierać przód moich jeansów. Teraz to ona się ze mną droczyła. Uśmiechnąłem się w jej usta, szczęśliwy że to się działo. Odpięła moje spodnie i pociągnęła w dół za krawędź, tak że moje biodra były przyciśnięta do jej.
Nasze pocałunki zmieniły się w delikatniejsze. Nie miałem nic przeciwko.
Ukląkłem i zacząłem zdejmować moją koszulę, nie przejmując się tym, że ktoś może nas zobaczyć. Uklękła przede mną i odepchnęła moje ręce od moich spodni. Spojrzałem na nią, gdy przygryzła wargę. Zaczęła zdejmować za mnie moje spodnie, jakbym był do tego niezdolny.
- Połóż się. - zażądała, odrzucając moje spodnie na przód samochodu. Zrobiłem jak powiedziała i położyłem się. Do tego momentu nie zauważyłem nawet, że nie miała na sobie stanika. Zdjęła z siebie majki i zaczęła siadać na moich biodrach. Otworzyłem moje oczy szeroko gdy się podniosła. Czekając aż coś się stanie i stało się. Zgięła się i zaczęła mnie całować. Akceptowałem wszystko co się działo nawet wysoką temperaturę panującą w samochodzie.
Opuściła moje bokserki do kostek i umieściła mnie w sobie.
Spojrzałem na nią. Wyglądała pięknie. Robiła to tak, jak ona chciała, przejmując kontrolę i zaczynając się na mnie poruszać. Jej loki falowały dookoła jej twarzy, skacząc dookoła. Zaczęła dyszeć i jęczeć.
- Powiedz moje imię. - zażądałem. Otworzyła oczy i spojrzała na mnie.
- Nie, ja tu rządzę! Ty powiedz moje imię. - kontynuowała poruszanie się na mnie. Lubiłem tą jej kontrolę, która miała nade mną. Położyła jedną ze swoich dłoni z boku mojej głowy żeby utrzymać równowagę, a drugą złapała mój podbródek, sprawiając żebym na nią spojrzał. - Powiedz to. - nalegała.
- Rose.
- Głośniej. - wykrzyczała.
- Rose! - krzyknąłem. Mój głos był ciężki i skrzypiący, gdy zacisnęła się dookoła mnie.
Jęknęła, zagryzając wargę i obniżając się na mnie.
- St... - próbowała coś powiedzieć. Zaczęła poruszać się na mnie wolniej. Nasze klatki piersiowe były do siebie przyciśnięte gdy kontynuowała powolne poruszanie swoimi biodrami.
- Co? - spytałem. Kropelki potu zdobiły moje czoło i spływały w dół.
- Pozwól mi sprawić, że dojdziesz.
- Ugh..
Wyjęła mnie z siebie i przeniosła w dół mojego ciała. Spojrzała na mnie podczas gdy złapała mojego penisa, wkładając do swoich ust. Zamknęła oczy i włożyła go całego, poruszając się rytmicznie. Trzymałem głowę w górze przyglądając się jej, kładąc rękę na moich brzuchu. Samo patrzenie na nią sprawiało, że czułem motyle w brzuchu. Rose robiła to wcześniej, więc nie było dla niej to nic nowego. Ale wiedziałem, że to jest to czego ona chciała dla nas.
- Rose... - ostrzegłem ją. Spojrzała na mnie i mrugnęła. Zacząłem spuszczać się do jej ust. Robiła wszystko by zadowolić innych, od zawsze. Wiedziałem, że zamierzała to połknąć.
Zmieściła wszystko w swoich ustach, podczas gdy ja wziąłem ciężki oddech czując lekkie zawroty głowy ona przełknęła to i zbliżyła się do mojej twarzy. Pocałowała mnie lekko w usta, a potem w policzek.
Uspokoiła się po czym wzięła moją koszulę, zakładając ją i zapinając. Złapała moje spodnie i wyjęła z nich klucze, odpalając po chwili samochód.
- Potrzebuję prysznica. - zachichotała niewinnie przygryzając wargę. Skutecznie wyjechała z parkingu, gdy ja zmusiłem się do założenia moich bokserek. Zatrzymała się na czerwonym świetle. Odsunąłem włosy z jej szyi, przyciskając moje usta do jej skóry. Jęknęła, odsuwając głowę w drugą stronę. Pozwoliłem mojemu językowi przycisnąć się do jej skóry, zanim powiedziałem:
- Dla mnie jesteś idealna.

17 komentarzy:

  1. OMGGGGG *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oojoj genialny *.* blagam zeby urlop nie byl za dlugi ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG bchhdvhdvbh genialne *~*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cuuuudowny ! Czekam na nexta:D Zapraszam do mnie też :) Szalona ale też miła dziewczyna o imieniu Vic , pewnego razu , przypadkiem spotka na swojej drodze aroganckiego , chamskiego , nie panującego nad emocjami członka gangu - Harrego . Od tego momentu jej życie zmieni się całkowicie ! Więcej na blogu : http://CzasamiJedenDzienZmieniaCaleZycie.blogspot.com :3 ^_^ <33

    OdpowiedzUsuń
  5. codowny<333
    zapraszam do mnie na dwa blogi:)
    http://harryandamy.blogspot.com/ http://boandharry.blogspot.com/
    miło było by gdyby ktoś skomentował.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały rozdział :) @awwmyniallxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Awwwww <3
    Wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super ♥ hshsjsjdnssnsjsjsjdbd

    OdpowiedzUsuń
  9. tyhdfckujgtdfytfiyfly
    zajebisty <3

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniały ;)
    Zapraszam do mnie ;*
    http://butterfly-effect-fanfiction.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń