piątek, 25 kwietnia 2014

63

Wsunęłam czarny, dopasowany materiał na nogi i zatrzymałam się, przed zapięciem guzika. Odkąd uświadomiłam sobie, kim jest tamta dziewczyna przeciągałam robienie wszystkiego. Nie mogłam pozbyć się tej myśli z mojej głowy.
Poczułam mocny uścisk na mojej talii i chwilę potem zostałam rzucona na łóżko z głuchym odgłosem.
Podniosłam wzrok i zobaczyłam Harry'ego, również bez koszulki, nade mną.
- Wszystko w porządku? - spytał, przysuwając usta do mojej szyi. Jęknęłam cicho, wiedząc że jego mama albo Gemma mogą być w pokoju obok.
- Wszystko jest cudownie. - skłamałam. Spotkałam inną kobietę, z którą byłeś i najgorszą częścią tego był fakt, że ona nawet nie wiedziała kim byłam. A jeśli wiedziała, nie była tym wcale zdziwiona.
Jego usta przeszkodziły moim myślą, gdy kontynuował całowanie mnie delikatnie.
- Jesteś taka piękna. - wyszeptał w moje usta. Zacisnęłam oczy czując jak mój żołądek się ściska. Jego duże, ciepłe ręce podążały w dół mojego ciała.
- Przestań, proszę skarbie. - zepchnęłam go ze mnie, nie będąc w nastroju.
- Co masz na myśli? Co się dzieje Rose?
- Nic. - przerwałam, wstając i idąc do mojej walizki żeby znaleźć koszulkę. - Jest mi po prostu zimno. - skłamałam. Znów.
- Rose, mówiłem że nie chcę abyś wychodziła. - westchnął ciężko.
- Co masz na myśli? - spytałam, zakładając raczej prosty sweter i poprawiając go wygodnie.
- Nie jest Ci zimno, zobaczyłaś kogoś prawda?
- Nie. - to było wyborne kłamstwo.
Nie chodziło o to że mnie zdradził. Bardziej o fakt, że zrobił to z kimś o wiele ładniejszym. Nie potrafię tego wytłumaczyć, nie zrozumielibyście, ale ona nie była mną. Nawet ja chciałam zdradzić samą siebie z nią.
- Rose, nie mam pojęcia kto to był ani co zostało powiedziane, ale jesteś lepsza i ja to wiem. - przerwał, podchodząc bliżej, podnosząc sweter na moich plecach i trzymając mnie mocno. Jego ręce były tam, gdzie swetr się kończył.
- Jestem pewna, że jestem. - odepchnęłam go i weszłam do łazienki.
Słyszałam, jak kopnął coś i jęknął głośno. Widziałam, jak przebiega rękami po swojej twarzy i przypatruje mi się w lustrze.
- Kto to był?
- Nikt. - zaczęłam zaplatać moje włosy, ignorując jego próbę.
- Rose. - ostrzegł mnie.
- Jesteś gotowy. Już prawie czas na kolację. - przepchnęłam się obok niego i wyszłam.
Starałam się go ignorować najbardziej jak potrafiłam, zamiast porozmawiać z nim i musieć przez to przechodzić. Ponieważ czy tego chcę czy nie, jutro Jenna będzie na przyjęciu i nie mogę powstrzymać ani jej ani jego.
Złapał moją rękę i odkręcił mnie w swoim kierunku, patrząc się na mnie.
- Musimy porozmawiać, teraz. - rozkazał, jakby to miało coś zmienić.
- Nie, nie musimy. Puść mnie.
- Wszystko w porządku? Co zrobiłem?
- A czego nie zrobiłeś? Po pierwsze, zdradziłeś mnie. - oskarżając wyciągnęłam w jego kierunku palec, mówiąc najcichszym szeptem jakim człowiek mógł. - Po drugie, zdradziłeś mnie z cudowną dziewczyną i nie mogę przestać myśleć, że ona jest wszystkim czego chcesz! - przycisnęłam mój palec do jego klatki piersiowej. - Po trzecie, wystawiłeś nasze życie razem i związek na próbę. - zrobiłam krok, popychając go w stronę pokoju. - Po czwarte, nawet gdy zrobiłam, niewymawialny uczynek, pobiłeś kogoś bo mi pomógł! - wprowadziłam go do pokoju i zatrzasnęłam za nim drzwi. - Po piąte, nie możesz zrozumieć, że nie ważne jak bardzo jestem Twoja, NIGDY nie będę czuła się wystarczająca. I to boli! Bardzo. - skończyłam, starając się zwalczyć emocje mną rządzące.
Uniósł swoją dłoń do mojego policzka. - Posłuchaj mnie i mówię poważnie. - powiedział, patrząc prosto w moje oczy. - Jesteś moją dziewczyną i jako Twój chłopak mam dwa zadania. Po pierwsze, być twoim wszystkim. Potrzebujesz ramienia żeby się wypłakać? Mam dwa. Potrzebujesz pomocy? Powiedz tylko moje imię. Potrzebujesz nerki? Weź ją. Przyjąłbym za ciebie kulę. - przerwał i zobaczyłam łzy formująca się w jego oczach. - Po drugie, robić wszystko co mojej mocy żeby ochronić Cię przed wszystkim i wszystkimi. Niezależnie czy to będzie mrówka czy Ty sama, pomogę Ci. Teraz to jesteś Ty. Rose, nie mogę powiedzieć Ci, że jesteś piękna, bo to o wiele za mało. Jesteś ładniejsza niż piękna, bardziej inteligentna niż piękna, bardziej kreatywna niż piękna. Żadne słowo nie może się z Tobą równać, żadne. Ale wiem, że w tym momencie małżeństwo jest czymś absurdalnym, ale kiedyś, w przyszłości, bliższej lub dalszej, chcę żebyś była Rose Marie Felicity Styles. - powiedział , tak szybko jak nasze czoła złączyły się, jego ciepły oddech owiał moją twarz.
- Pocałuj mnie, Ty cholerny idioto. - rozkazałam. Nasze usta spotkały się w słodkim, pasjonującym pocałunku, który tylko sprawiał, że chciałam więcej.
Natychmiast mnie złapał, podniósł do góry i owinął moje nogi dookoła swojej tali.
Wyglądał jakby czegoś potrzebował i byłam pewna, że tak jest.
- Harry... - wymamrotałam.
- Rose. - naśladował mnie.
- Przestań, Twoja rodzina jest na dole.
- Nie obchodzi mnie to. - powiedział, pomiędzy pocałunkami. Jego wytrwałość żeby dobrać się do moich majtek była prawie atrakcyjna, niezależnie jak zła byłam. Jego duże ręce popchnęły mnie gdy opadłam na łóżko, a jego ciało przykryło moje. Położyłam moje dłonie na jego ramionach, czując jak jego mięśnie się napinają. Przygryzłam dolną wargę patrząc w jego oczy. Jego źrenice zwężyły się, kiedy patrzył prosto w moje oczy.
- Jak było? - warknął.
- Jak było co? - odpowiedziałam.
- Spanie z szatanem. - wypowiedział ostro.
- To nie Twój interes. - powiedziałam szczerze, podczas gdy on powoli zabijał tą chwilę.
- Mogę kochać Cię lepiej. - jego ciepły oddech uderzył w moje ucho. Jego głos wysłał ciarki wzdłuż mojego kręgosłupa, sprawiając że uniosłam swoje ciało wystarczająco by poczuć jego nade mną.
- Nie chcę Twojej miłości. - zepchnęłam go - Chcę żebyś stąd wyszedł. - skłamałam. Naprawdę chciałam jego miłości. Ale teraz jestem cholernie zła.
- Rose... - złapał moje ramię. - Możemy o tym porozmawiać?
- Myślę, że oboje powiedzieliśmy za dużo.

15 komentarzy:

  1. ugh Harry musiałem to popsuć było tak piękne ale nie bo oczywiście musiałem dodać te swoje pięć groszy i wszystko zepsuć jak on mnie czasami denerwuje a tak poza tym to piękny rozdział scena gdzie Harry mówi Rose że jako jej chłopak ma da zadania była taka piękna i wzruszająca :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny !!! Czekam nn ;*
    Xoxo @JutynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  3. o maj gasz, ile emocji! nie nadążam za tymi wszystkimi zwrotami akcji!
    normalnie najpierw ona go unika, potem wypomina mu jakieś dziwne akcje, dalej on jej mówi takie mega wzruszające rzeczy, następnie prawie dochodzi do... wiadomo o co chodzi... i na samym końcu Harry by nie był sobą, gdyby czegoś nie spierdolił -_-
    zajebisty <3 dziękuję, że tłumaczycie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dżizas , co się dzieje :o

    Zgadzam się z dziewczynami , Harry prawie zawsze musi coś głupiego zrobić -,-

    OdpowiedzUsuń
  5. o. kurwa.
    btw skąd Harry wie że ona się z nim przespała? przecież ona miała mu nie mówić :o nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że Harry'emu nie chodzi o tą sytuację, ale raczej o czas kiedy Rose była z Jamie'm w związku

      Usuń
  6. Harry debilu zjebałeś ;-;

    OdpowiedzUsuń
  7. o dzizas jestem zszokowana oł maj gasz lol jaki boski tyle emocji super kocham was/cb za tłumaczenie tego ja was/cię kocham kocham kocham /Światło '' )

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty czekam na nn Kocham was!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Next kiedy? Jasmina

    OdpowiedzUsuń