wtorek, 4 marca 2014

51

Nowy rozdział będzie w piątek.

*Harry*

Zaśmiałem się nisko, gdy usłyszałem jej surowy głos. Rose skrzyżowała ręce na klatce piersiowej. Przygryzłem wargę gdy tak stała przede mną. Odpiąłem zamek od mojej bluzy z kapturem. Jej oczy rozszerzyły się ze zdziwienia, gdy rzuciłem niepotrzebne ubranie na ziemię.
- Twoja kolej. - założyłem ręce na klatce piersiowej. Rose uniosła brwi, a następnie posłała mi bezczelny uśmieszek.Wzruszyła ramionami i zabrała się za ściąganie skarpetek.
- Twoja kolej. - rzuciła nimi we mnie.
Pokręciłem głową, bo byłem wkurzony, że o tym nie pomyślałem. Sięgnąłem do moich spodni i bawiłem się klamrą paska do momentu kiedy spodnie nie odpadły na ziemię.- Twoja kolej.
Rose uśmiechnęła się szeroko i zdjęła biustonosz, powodując że moje źrenice wyraźnie się powiększyły. Podszedłem do niej i popchnąłem ją na łóżko. Zachichotała mówiąc "szach mat".
Przytuliła mnie mocno po czym złączyła nasze usta w mocnym pocałunku. Poruszała się namiętnie i powoli, co sprawiało, że chciałem więcej. Była taka krucha dla mnie, a ja chciałem, by cieszyła się tym. Popatrzyła na moje ciało, a następnie zjechała palcami w dół. Zaparło mi dech w piersiach gdy poczułem jej zimne palce na moim ciepłym ciele. Spojrzała mi w oczy i mogłem dostrzec, że coś przede mną ukrywa.
- Rose. - powiedziałem powoli, jak ona oblizywała wargi.
- Co? - szepnęła.
- Jeśli nie jesteś gotowa...
- Jestem gotowa. -nalegała.
- Nie jesteś. - stwierdziłem.
- Harry chciałam to zrobić od dawna i teraz kiedy w końcu się to dzieje, Ty tego nie chcesz? - zarzuciła mi. Moje zerce załomotało na myśl, że ona myśli że jej nie chcę.
- Po prostu powiedz mi jeśli będziesz chciała, żebym przestał. - nalegałem. Skinęła głową. Opuściłem swoje dłonie i przeniosłem je w okolice jej bioder. Złapałem jej ciało i przyciągnąłem ją bliżej siebie. Bawiłem się czarnymi majtkami, które miała na sobie. Pociągnąłem ją za nogi w dół. Pocałowałem wewnętrzną stronę jej ud. Rose jęknęła głośno, po czym założyła nogi na moje ramiona. Zaśmiałem się i spojrzałem na nią. Pokręciłem głową i uśmiechnąłem się, gdyRose złapała moją rękę ciągnąc płasko po jej ciele. Włożyła palce w moje loki, zacisnęła je zanim przyciągnęła moją twarz do jej szyi. Ssałem skórę na jej szyi, gdy Rose zachichotała z powodu moich loków, które łaskotały jej policzek. Uśmiechnąłem się do jej ciepłej skóry. Przejechała palcami po moich ramionach, co sprawiło że moje mięśnie znacznie się rozluźniły.
- Rose. - mruknąłem. - Kocham Cię.
- Ja Ciebie też. - przytaknęła.
Uśmiechnąłem się będąc na czworakach nad jej ciałem. Moje oczy skanowały przód jej ciała, przerwałem gdy zobaczyłem jej dziurki w uszach. Podniosłem rękę dotykając metalu. Rose uderzyła mnie w rękę.
- Bądź miły. - rozkazała.
Mimo sytuacji w jakiej się znajdujemy Rose zdawała się być nadal jak szampan. Z jakiegoś powodu nie miałem nic przeciwko. Zazwyczaj lubiłem, gdy dziewczyna była agresywna i pozwalała mi przejąć kontrole, ale nie przeszkadzały mi małe gry i mocne słowa.
- Jesteś idealna. - podniosłem Rose, a ona owinęła nogi wokół mojej talii, tak że nasze klatki piersiowe były mocno ściśnięte razem. Była taka zimna. Przeniosłem nas do kuchni i posadziłem Rose na środku wysepki. Położyłem ją na plecach jak patrzyła na mnie. Zrzuciłem swoje spodnie i wszedłem na wysepkę. Uniosłem się na kolana nad nią, gdy Rose uśmiechnęła się. Pochyliłem się i pocałowałem ją namiętnie.
- Czy to jest Twoja fantazja? - zapytała pomiędzy pocałunkami. Śmiałem się sam do siebie gdy odsunąłem się odrobinę od niej. Widziałem jej żartobliwy uśmiech.
- Wszystko z Tobą, nagą lub w ubraniu, to moja fantazja. - przyznałem. Rose przewróciła uśmiechniętymi oczami.
- Tak więc, bez względu na to, że to jest stół przy którym jemy, nie przeszkadza Ci to, żebyśmy to tu zrobili? - zapytała z zastanowienie, gdy jej palce smyrały moje ramię.
- Nie, a Tobie?
- Nie sądzę. - zachichotała, ciągnąc mnie do kolejnego pocałunku. Wróciłem swoją ręką na jej biodro. Jej skóra była tak miękka pod moim szorstkim dotykiem.
Zatraceni w sobie zaczęliśmy działać. To było pasjonujące, nie odczuwałem jakoś specjalnie tego, co zaraz się wydarzy. Mam na myśli, dla mnie całowanie jej było wystarczające. Tak długo jak nie przeszkadzało mi to, nie potrzebowałem tego.
Rose przeniosła swoje dłonie do gumki od moich bokserek i zaczęła szarpać. Zignorowałem to, ale zaczęła się niecierpliwić. Podniosłem się na kolana i spojrzałem na nią. Jej oczy się rozszerzyły, co było spowodowane moim szybkim ruchem. Obserwowała mnie jak powoli podniosłem ręce do moich bokserek, chcąc się ich pozbyć.
- Harry? Czy ktoś jest w domu? - moja mama...

14 komentarzy:

  1. no takiej końcówki się nie spodziewałam XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się nie spodziewałam, przerwać w takiej chwili . Wiesz ty co?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezuuuu ;o;o
    Już myślałam ze to zorbią a tu takanispodzianka ;(
    Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  4. że co kurwa ? ja tu się napaliłam na scenkę, a tu takie coś.
    pozdrawiam mamuśkę, ech :(
    czekam na następny rozdział ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahahaha mama zawsze musi przerwać co ? Ale rozdział super czekam na next /Światło '') dawniej /Julcia :*

    OdpowiedzUsuń
  6. hahahahahahha nie wierze że mama wchodzi!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahahah boże no nie wierzę :D Mamusia zawsze pomocna, nie mogę doczekać się jej reakcji i oczywiście następnego rozdziału! Ten jest świetny :3
    ___________________________________________-
    Zapraszam na swojego nowego bloga
    http://stay-harrystyles-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ma kobieta wyczucie czasu :D KOCHAM JĄ♡

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha no nie mogę :D końcówka <3

    OdpowiedzUsuń